To co tu zobaczycie, to zdjęcia i ludzie pośród których czułem się świetnie. Wesele na barce w Warszawie nad Wisłą! Nie jestem zwolennikiem opisywania tych reportaży bo jak nie patrzeć, tu przecież chodzi o zdjęcia, jednak google to lubi więc czemu nie? Poza tym jesli ktos wpadnie na ten szalony pomysł, aby poczytać, to może poczuje ten vibe i dojdzie do wniosku, że ten fotograf, to jest człowiek, którego szukają – call me!

Nie przynudzając powiem tak. Warto jest śledzić nas na instagramie, ponieważ możecie dowiedzieć się o nas czegoś ekstra, czegoś co może wpłynąć na obniżony poziom stresu w dniu Waszego ślubu i na sesji ślubnej.

W przypadku Ani i Krzyśka tak właśnie było. Wiedzieli, że jestem smakoszem kawy i zaoferowali mi tzw. drip-a. Wspominam o tym w zasadzie, dlatego, że sam go sobie zrobiłem! Niby nic nadzwyczajnego, ale jednak nadzwyczajnego, ponieważ zazwyczaj to mi oferują kawę i ją przyrządzają, w tym przypadku obsłużyłem się sam. Bardzo mi się to podobało. Była tak swobodna atmosfera, że mogłem zrobić kawy sobie i innym smakoszom:)

Co do samego ślubu… Nawracałem się na ich mszy. Było tak pięknie, że będę to długo wspominać. W chórze śpiewał Pan młody z poprzedniego sezonu, z którego to wesela są zdjęcia w naszym portfolio – polecam! Tak więc ten chór… Coś niesamowitego. Tego nie da się opisać słowami. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja posłuchać czegoś równie pięknego.

Spełniłem swoje małe foto marzenie.

Spacerowaliśmy ze starego miasta nad wisłę. Bardzo chciałem mieć zdjęcia w taki stylu – no i mam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.